15.07.2008 - 8 konkurencja Mistrzostw
Nad Terminillo i okolicznymi górami budowały się piękne cumulsy dobrej wyżowej pogody, a tymczasem organizatorzy wyznaczyli dość długie, zbliżone do docelowo powrotnych trasy; płytko w góry na południu a potem nad równinami, aż do Sieny. Dziwiło nas to, że przy pogodzie gwarantującej piękne latanie w górach wypycha się ludzi nad płaskie pola nad którymi nie zjawiła się dotąd, żadna chmurka i piloci będą się męczyć w rojach na termice bezchmurnej. Zagadkowe było też stwierdzenie wyznaczającego trasy kierownika sportowego, że podobnie jak wczorajsza, trasa kryje w sobie pewne triki.
14.07.2008 - 7 konkurencja Mistrzostw
Walka o przywództwo na tej ziemi od zarania historii był a ciężka i krwawa. Wprawdzie nikt obecnie nie sięga po truciznę ani sztylet, ale już siódmy szybowiec został wyeliminowany, a w powietrzu dzieją się niezłe scenki. Organizator igrzysk już w starym Rzymie wykładał ogromne fortuny na przygotowania aby przy okazji samej imprezy zebrać dla siebie niezłe profity a czynili też wiele, by ich faworyci wypadli jak najlepiej. Generalnie ujmując nie zmieniło się to do dziś.
12.07.2008 - 6 konkurencja Mistrzostw
Wydawało się i tak przewidywały prognozy, że po wczorajszych cumulusach zostanie tylko wspomnienie. Tymczasem układ obniżonego ciśnienia dorzucił górą nieco chłodniejszego, wilgotnego, powietrza znad Atlantyku, więc pierwsze fractocumulusy pojawiły się nim w pobliskich świątyniach oraz licznych miejscach upamiętniających obecność świętego Franciszka, zabrzmiały dzwony na Anioł Pański.
11.07.2008 - 5 konkurencja Mistrzostw
Piękne efekty ścisłej współpracy Sebastiana z sympatycznym kontrolerem lotów i wspaniałym organizatorem latania szybowcowego w Nitrze - Vladimirem Foltinem, spowodowały, że zawarliśmy nowe przymierze z południowymi braćmi i udostępniłem mu naszą tajną skrzynkę kodów. Pasmo gór przy lotnisku od rana przystroiło się pięknymi wianuszkami cumulusów, a pióropusze widoczne po wschodniej stronie horyzontu świadczyły o tym, że chmury konwergencji dają kojący cień nad brzegami Adriatyku. Takie warunki, sygnalizujące obszary wznoszeń i dające możliwość samotnych rajdów sprawiły, że piloci mieli sposobność wykorzystania własnych koncepcji w tym wyścigu do laurów. Takich osobistości jest tu wiele, więc w tym dniu szybowce szybko, bez ociągania i czarowania konkurentów znikały w błękicie okalającym lotnisko, a słabnące sygnały radiowe świadczyły o szybkim pokonywaniu trasy.
Finn Tuviala trafił do szpitala. Oprócz niego w pierwszej konkurencji straciła ASW28 Brytyjka Sarah Kelman a Norweg Anders Kulbik Discusa. Biorąc pod uwagę trzy rozbite już podczas treningu szybowce oraz samolot trudno się dziwić, że obserwatorów i gospodarzy mistrzostw sparaliżował strach. Reakcją były zwyczajowe w takiej sytuacji narady dotyczące bezpieczeństwa lotów oraz asekuracyjne decyzje dotyczące następnych konkurencji.
Alea iacta sunt
Niewielki dziś Rubikon nadal toczy w pobliżu swe, niezbyt obecnie przejrzyste, wody i jest symbolem ważnej granicy - wejścia w aktywne działanie. Dziś przekroczyli swój Rubikon, i nad licznymi tu polami bitew, nad arenami, gdzie przez tysiące lat toczyła się walka o zarządzanie światem, o sławę, lub życie, rozpoczęli boje współcześni gladiatorzy wyposażeni w uskrzydlone, latające rydwany i przez dwa tygodnie będą toczyć heroiczne boje o wawrzyny, które ozdobią skronie najlepszych pilotów świata.
Dni treningu dały naszym pilotom możliwość poznania geografii najbliższych gór, ale niepewne, burzowe warunki atmosferyczne nie pozwoliły na wyjście poza centralny pas Apeninów nad którym góruje Terminillo. Nie zapoznaliśmy się więc ze specyfiką nadmorskiego pasma gór w którym królują Maiella, Gransasso d,Italia oraz Gorzano - bo tylko Tomek Rubaj i Jędrzej Skłodowski bywali tam podczas wcześniejszych zawodów - a szkoda bo ten imponujący łańcuch wydaje się być kluczem do sukcesów na dłuższych trasach. Staje on niczym gigantyczny parawan na drodze bryzy i wiatrów wiejących od morza. Taka ostra granica mas powietrza o różnej charakterystyce daje zaskakujące i bardzo różnorodne zjawiska a piloci obeznani z tymi fenomenami pogody mają niesamowity handicap. Nasi mołojcy muszą niestety stąpać tu niczym
śmiałkowie po pierwszym lodzie sprawdzając jedną nogą stan kruchej gładzi.
Gdyby studenta zapytać ile czasu zajmie mu wykonanie jakiegoś zadania, odpowie pytaniem: A ile zostało czasu do egzaminu?
Kilka lat temu, miałem honor przebywać z akrobatami w Drakino pod Moskwą. Przez kilka dni przed zawodami żyliśmy na ogromnym placu budowy. Jeszcze w nocy poprzedzającej uroczystość otwarcia mistrzostw mieliśmy sposobność podglądania jak kładzie się instalacje wodno -kanalizacyjne, jak buduje się drogi, obserwować pracę spawaczy, murarzy, dekarzy, posadzkarzy, elektryków, którzy z braku czasu na stawianie słupów plątali swą sieć wśród koron wysokich sosen, ale na godzinę zero wszystko było gotowe i pod wielkimi dzwonami.
Pogoda jest średnia jak na Rieti. Podstawy od 2000 do 2500 QNH. Nad najwyższymi szczytami Vettore, Gransasso bywa ponad 3000 m o ile góry te są osiągalne z powodu burz.
Latamy standartowo na południe a potem na północ. Na południu byliśmy na krańcu obwiedniej. Także południe mam już w miarę obcykane. Pogoda jest za słaba aby na PW-5 wlatywać się w najwyższe góry np.: Gransasso, które Sebastian odwiedził na swoim LS-8.
Jędrek ma to wszystko oblatane bardzo dobrze i jego pomoc jest nie do przecenienia. Zazwyczaj zaczynamy z Terminillo, na którym chmury są wyżej niż na innych masywach. Potem Nuria, Cava, Velino ewentualnie przeskok przez dolinę Funcino w kierunku Pescasseroli. Potem na północ. Podstawy się wahają na niższych górach niżej a na wyższych wyżej. Wiatry są zazwyczaj tylko dolinowe i kręcą się cały czas.
6 konkurencja 24 maja
Przywitał nas deszczowy poranek. Nawet gdy padła komenda „ciągnąć na start” padał jeszcze deszcz. Bez większego przekonania zawodnicy montowali swoje szybowce. Byli i tacy, którzy podjeżdżali na start wózkiem by tam składać swoją „maszynę”. Mimo tego kierownik sportowy zdecydował by rozegrać konkurencję. Zadaniem dnia był lot przez trzy obszary: wycinek przestrzeni powyżej Śmigla, koło o promieniu 20 km dookoła Koźmina i małe kółko o promieniu 5 km dookoła Wschowy.