Sobota, 2.08.2008 - Oficjalne rozpoczęcie Mistrzostw

Ceremonia otwarcia rozpoczęła się o godzinie 16:00 na rynku pobliskiego miasteczka Belzig. Pierwszym etapem była prezentacja wszystkich ekip. Po krótkim występie lokalnej orkiestry nastąpiła prezentacja aktualnych mistrzów. Największy aplauz wzbudziła wypowiedź Janusza Centki, który był pytany o odczucia podczas pierwszego lotu samodzielnego i różnice między lataniem na szybowcach a lataniem na dużych samolotach liniowych. W dalszej części wysłuchaliśmy kilku przemówień oficjeli. Jako ostatni głos zabrał Prezes FAI Pierre Portman i wreszcie padły długo oczekiwane słowa – „mistrzostwa uważam za otwarte”.

Trening zakonczony

Zapowiadany front pojawił się zgodnie z prognozą. O godzinie czternastej nad Lusse niebo było już w pełni zachmurzone. Janusz przeznaczył ostatni dzień na odpoczynek. Mirek Hołyś przez cały dzień walczył z elektroniką. Przedwieczorny lot testowy potwierdził, że wszystko funkcjonuje prawidłowo. Mirek Matkowski nie odszedł na trasę z powodu awarii silnika w swoim ASW 22. Usterkę udało się usunąć. Robert nie ukończył trasy. Trzeba było ponownie zważyć szybowiec. Podczas ważenia przed konkurencją pojawiły się wątpliwości co do prawidłowych zapisów wagi z pierwotnego ważenia. Ponowne ważenie potwierdziło nasze wątpliwości. Całą trasę zrobiła para naszych osiemnastek uzyskując czołowe wyniki.

Ostatni dzień treningu - piątek, 01.08.2008

Dzisiejszy dzień nie będzie tak łatwy jak wczorajszy. Od zachodu zbliża się front chłodny. Organizatorzy wyznaczyli krótkie zadania - dwugodzinną obszarówkę dla klasy otwartej i 15 metrowej oraz konkurencję prędkościową dla klasy 18 metrowej (225 km). Starty po kilku przesunięciach rozpoczną się o godzinie 12:15.

Przedostatni dzień treningu - czwartek, 31.07.2008

Zadaniem dnia dla klasy 15 i 18 metrowej był przelot przez wyznaczone obszary w czasie minimalnym 2h:30’. Klasa otwarta poleciała na przelot prędkościowy o długości 343,5 km a pozostałe klasy na obszarówkę w czasie 2:30’. Wszystkie prognozy zapowiadały dość dobrą termikę bezchmurną. Tymczasem około godziny 11:30 zaczęły pojawiać się pierwsze Cumulusy. Początkowo 1 metrowe noszenia wynosiły szybowce do 1000 metrów. Szybko zaczęło przybywać ładnych humilisów o podstawach 1800-2000 m. Na samym końcu startowały osiemnastki. Do dzisiaj nie ma grid orderu - o kolejności startu decyduje moment przybycia na start. Osiem holówek przez ponad dwie i pół godziny holowało szybowce. Start lotny został otwarty 20 minut po starcie pierwszego zawodnika.

Pierwsze cztery dni treningu (27-30.07.2008)

Do niedzieli (27.08) wszyscy nasi piloci zjawili się w Luesse. Pierwsze trzy dni treningu (27,28,29 lipca) to dobra letnia pogoda, którą zawdzięczamy Wyżowi ulokowanemu nad Skandynawią. Ze wschodu płynęły nad Niemcy suche, upalne masy powietrza. Występowały pojedyncze Cumulusy o podstawach do 2500 m. Dobre noszenia umożliwiły wykonanie długich przelotów. Piloci mięli okazję zapoznania się z rejonem rozgrywania mistrzostw.

Zderzenie bryz

19.07.2008 - 11 (ostatnia) konkurencja Mistrzostw

Mgła na północy włoskiego buta to rzecz powszechna, ale na południu w gorącej porze roku jest ewenementem. Nawet taką niespodziankę sprawiła uczestnikom tegoroczna aura. Podniosła się jednak dość szybko, niczym w Teksasie, przekształcając się w coraz piękniejsze chmury ładnej pogody.

Meteorolog zapewniał o rozwoju wyżu i spokojnym napływie jednorodnych mas powietrza nad całym półwyspem. Jednym słowem - Eldorado z poprawiającymi się systematycznie warunkami - bez żadnych pułapek i niespodzianek.

Ale to jest Rieti ze swoim bardzo dużym i barwnym wachlarzem niespodzianek. Nabrali się nawet ci co wychowali się tutaj: Galetto i Costa.

Stracona szansa

18.07.2008 - konkurencja odwołana

Gdy w perspektywie jest kilkanaście dni zawodów, decyzje o rozgrywaniu, lub odwołaniu konkurencji przyjmuje się ze spokojem. Inaczej jest na finiszu; piloci na czołowych pozycjach gotowi są nawrócić się z grzesznej drogi i żarliwie modlić o deszczowe chmury, zaś pragnący dalszej sposobności do odegrania nie mogą spać i zrywają się ze snu, by sprawdzić stan nieba.

Luka w chmurach, która dała możliwość rozegrania 10-ej konkurencji zamknęła się szczelnie i wydawało się, że deszczowe chmury zagoszczą na dłużej i można rozpocząć pakowanie w długą drogę powrotną.

Sebastian, któremu nie poprawia nastroju to, że los płata mu ciągle figle i nie pozwala uśmiechnąć się Fortunie, ani fakt iż z powodu gorszego powodzenia jest obecnie ciągle fotografowany, filmowany, nie przespał kolejnej nocy.

Niespodziany dar niebios

17.07.2008 - 10 konkurencja Mistrzostw

Oficjalne prognozy meteorologiczne przewidywały znaczne zachmurzenie gęstymi chmurami wysokimi, tłumiącymi dopływ energii słonecznej do ziemi. Szaman zawodów też przewidywał przerwę w lotach. Tymczasem około południa gęsty welon cirrostratusa zaczął rzednąć i nad nagrzewającymi się zboczami zaczęły wirować we wznoszeniach drapieżne ptaki.

W tej sytuacji wyznaczono wszystkim loty z obszarami nawrotów i limitem minimalnym czasu lotu 2 godziny 30 minut. Na zdjęciach satelitarnych widoczne było przesuszanie się pasa powietrza przed chmurami frontu który zwolnił nad Sardynią i Korsyką. Tak więc przez przypadek całą trasę można było oblecieć w przyzwoitych warunkach bezchmurnej pogody. Po raz pierwszy było sporo czasu na wybór momentu odlotu, toteż niektórzy piloci szli już na kawę po powrocie z trasy, a inni zaczynali dopiero wyścig.

O jedno okrążenie za dużo

16.07.2008 - 9 konkurencja Mistrzostw

Dość chłodny jak na Italię ranek - zaledwie 12 stopni, przy błękitnym niebie, obiecywał niezłe warunki do lotów. Latająca sonda nie dawała jednak długo pozytywnych informacji, toteż skrócono trasy i opóźniono holowanie. Po kolejnym odroczeniu rozpoczęto wreszcie wzloty. Wydawało się, że mimo niezbyt wczesnej pory dość skrócone loty będą w tych warunkach spacerkiem. Zaiste, niewiele po południu pojawiły się nad skałami górującymi nad polem wzlotów delikatne cumulusy a meldunki o silnych wznoszeniach podnosiły na duchu.

Na tym etapie zawodów, każdy pilot ma kogoś, kogo chciałby upolować, uszczknąć parę minut goniąc go po odlocie, bo lot z tyłu pozwala na wykorzystywanie błędów poprzednika i wlatywanie do wycentrowanego już komina. Inni zaś, którym towarzyszy niezbyt pożądaną asystę, której chcieliby się pozbyć.

Międzynarodówka

Na mistrzostwach jest zwyczaj urządzania wieczornego party w którym poszczególne ekipy mogą pochwalić się swoim kunsztem kulinarnym, albo zafundować jakiś wypitek. Daje to okazję do ogólnego spotkania i pogwarek w międzynarodowym towarzystwie.

Nas na ogół nie było dotąd stać na fundowanie weselnego poczęstunku dla takiej bandy osób, toteż korzystaliśmy z przywileju ubogiego krewnego i występowaliśmy w roli pieczeniarza, który z łyżką za cholewą wędrował po dworskich przyjęciach.

Nobilitacja do europejskiego kręgu niesie już jednak pewne zobowiązania, toteż kupiłem przed wyjazdem parę butelek płynu, który dobrze prezentuje się na stole.

Kolekcję dopełniło też paru kolegów. Nieoceniona mamuśka - babcia Ewa najeździła się sporo, aby w sobie tylko znajomych miejscach kupić najlepsze produkty beskidzkich rzeźników i wcisnęła nam kilka wiaderek kiszonych ogórków.

Subskrybuj zawartość