6 konkurencja 24 maja
Przywitał nas deszczowy poranek. Nawet gdy padła komenda „ciągnąć na start” padał jeszcze deszcz. Bez większego przekonania zawodnicy montowali swoje szybowce. Byli i tacy, którzy podjeżdżali na start wózkiem by tam składać swoją „maszynę”. Mimo tego kierownik sportowy zdecydował by rozegrać konkurencję. Zadaniem dnia był lot przez trzy obszary: wycinek przestrzeni powyżej Śmigla, koło o promieniu 20 km dookoła Koźmina i małe kółko o promieniu 5 km dookoła Wschowy.
Po starcie szybowce ledwo mogły utrzymać się w powietrzu. Mimo to start lotny został otwarty. Wszyscy jak jeden mąż ruszyli na trasę. Niestety zaraz po przecięciu linii startu zatrzymali się pod wielką czarną chmurą dającą 0,5 do 1 m/s. Sprawa wyglądała beznadziejnie. Powoli jednak szybowce wzniosły się na wysokość 1000 m, pod jednak wszak warunkiem – należało w porę pozbyć się balastu wodnego. Kto tego nie uczynił musiał wracać do lotniska.
Tymczasem czołówka pod wodza Henia Muszczyńskiego rzuciła się w kierunku pierwszej strefy. Po jej zaliczeniu już w parterze pojedynczy piloci dotarli do obszaru nasłonecznionego i pod pierwsze cumulusy. Ot tego momentu zaczęła się miła jazda. Najpierw pojedyncze chmurki, a następnie piękny szlak prowadzący prosto do drugiego obszaru. Szlak kończył się dokładnie na południe od Koźmina. To tu większość dokonała nawrotu i pod tym samym szlakiem ruszyła do domu. Kto się spóźnił musiał już zadowolić się pojedynczymi chmurami. Tymczasem czołówka dotarła do końca szlaku w rejonie Osiecznej i stąd pomknęła w kierunku Wschowy. Nawrót w strefie i spokojny, a nawet dość szybki dolot do lotniska.
Niestety dla wielu lot stanowił większy problem stąd też zróżnicowane prędkości. Do pechowców można zaliczyć Janusza Centkę i Mariusza Poźniaka, którzy lądując w polu zaraz po odejściu na trasę pogrzebali swoje szanse na dobre miejsca. Zwyciężył w dniu dzisiejszym Tomek Rubaj (84,6 km/h), drugi był Staszek Wujczak (92,8 km/h), a trzeci Leszek Satryszak (82,9 km/h). Na czele tabeli po 6 konkurencjach pozostała ta sama trójka zawodników. W chwili gdy piszę tę relację prowadzi w klasyfikacji generalnej Karol Staryszak, wyprzedzając o jeden punkt Zbyszka Nieradkę. Trzeci jest Andrzej Śmielkiewicz. Sprawdziła się wieloletnia tradycja związana z ostatnią konkurencją mistrzostw. Była ona bardzo emocjonująca i pełna niespodzianek.
Jurek Kolasiński