Pogoda jest średnia jak na Rieti. Podstawy od 2000 do 2500 QNH. Nad najwyższymi szczytami Vettore, Gransasso bywa ponad 3000 m o ile góry te są osiągalne z powodu burz.
Latamy standartowo na południe a potem na północ. Na południu byliśmy na krańcu obwiedniej. Także południe mam już w miarę obcykane. Pogoda jest za słaba aby na PW-5 wlatywać się w najwyższe góry np.: Gransasso, które Sebastian odwiedził na swoim LS-8.
Jędrek ma to wszystko oblatane bardzo dobrze i jego pomoc jest nie do przecenienia. Zazwyczaj zaczynamy z Terminillo, na którym chmury są wyżej niż na innych masywach. Potem Nuria, Cava, Velino ewentualnie przeskok przez dolinę Funcino w kierunku Pescasseroli. Potem na północ. Podstawy się wahają na niższych górach niżej a na wyższych wyżej. Wiatry są zazwyczaj tylko dolinowe i kręcą się cały czas.
Dwa dni była przewaga północnych i nosiło w zupełnie innych miejscach niż zazwyczaj.
Jednego dnia Jędrek przeżywał ciężkie chwile w okolicy Velino. Mało co tam nie wylądował w polu.
Ja za to wylądowałem dnia pierwszego po drugiej stronie Terminillo. Nie dałem rady przeskoczyć góry i ugotowałem się w dolinie.
Pola są małe. To na którym wylądowałem okazało się katalogowym. Za duże to nie było.
Upał jest mocny. 35 stopni w cieniu. Przy czym wilgotność dość spora. Przejdziesz się trochę i zaraz pot się po człowieku leje. Na szczęście uruchomili basen :).
Wczoraj Sebastian zrobił sobie wolne i pojechał na Terminillo. Efektem jest mała sesja zdjęciowa.
Pozdrawiam
Żółw