JWGC2007 - blog

Trzecia konkurencja - dobre wyniki Polaków na bezchmurnej

Środa: Po wczorajszym dniu nielotnym nasi piloci mieli większy apetyt na wygrywanie niż normalnie. Na porannej odprawie okazało się, że pogoda będzie co prawda lepsza niż dzień wcześniej, ale nie tak dobra jakby tego życzyli sobie nasi zawodnicy. Zapowiadano głównie termikę bezchmurną i tylko takiej zaznaliśmy w trakcie lotu. Co prawda na 1 PZ byliśmy już jedynie około dwóch kilometrów od przepięknych cumulusów, ale nie było nam dane pod nimi zakrążyć i calutki lot wykonaliśmy na bezchmurnej.

Dzień trzeci - konkurencja odwołana

Dziś zdarzyło się coś wyjątkowego jak na Rieti. Zokludowany front chłodny, który przechodził nad środkową italią uniemożliwił rozegranie konkurecji. Normalnie nie lata się tutaj tylko z powodu wyznaczenia przymusowego odpoczynku po kilku kolejnych dniach lotnych.

Druga konkurencja

Po wczorajszej pogodzie nie został nawet ślad. Od rana widać było pierwsze oznaki innego charakteru masy, która napłynęła w rejon Rieti. Pierwsze kłaczki pojawiły się nad Terminillo ok. 9, było to jednoznaczne z możliwością występowania burz. Organizatorzy przygotowując się na taki przebieg pogody wyłożyli nam ambitne obszarówki - oblot po minimach dla standardów był szacowany z przedkością ok. 128 km/h.

Pierwsza konkurencja

Organizatorzy wyłożyli dziś dla obu klas konkurencje wyścigowe o długości 289,1 km (kluby) i 368,5 km (standardy). Starty były dwukrotnie przesuwane. Ostatecznie szybowce zaczęły się odrywać od ziemi o 13:00. Niestety często długo trzeba tutaj czekać, żeby na skraju doliny zrobiły się warunki pozwalające na spokojne wykręcenie się i przeskoczenie nad góry. Na szczęscie starty ziemne są prowadzone bardzo sprawnie (to akurat organizatorom wyszło) - obie klasy są w powietrzu po w sumie około 40 minutach!

Oficjalne rozpoczęcie Mistrzostw

Sobota: Nadszedł dzień oficjalnego rozpoczęcia V Szybowcowych Mistrzostw Świata Juniorów. Organizatorzy zapowiadali liczne atrakcje: pokazy lotnicze, uroczystości. Niestety na zapowiedziach się skończyło. Pokazy mimo, że miały trwać od 10:30, zaczęły się dopiero po 17. I nikt nas o tym nie poinformował... Najważniejsze z zapowiadanych występów z niewiadomych przyczyn nie odbyły się. Kibiców przyszło bardzo mało. A Włosi do ostatniej chwili w niesamowicie powolnym tempie wszystko szykowali. Jeszcze w trakcie imprezy budowali prowizoryczne sceny szykowali dekorację. I tak jest wszędzie gdzie się rozejrzymy. Aż dziw bierze jak ten kraj może funkcjonować, jak oni wszystko tak powolnie załatwiają i tak mało efektywnie pracują?

Trzy dni oficjalnego treningu

Przed rozpoczęciem rywalizacji, organizatorzy przewidzieli trzy dni oficjalnego treningu (od środy do piątku). Poprzednie dni (poniedziałek, wtorek) były słabe, więc część z nas nie latała. W oficjalnym treningu jednak wszyscy wystąpiliśmy, chcąc nie tylko dalej trenować, ale także zobaczyć co reprezentują nasi konkurenci. Były to także nasze pierwsze dni w tym rokuw Rieti, kiedy zaczęliśmy wykonywać doloty na zero. W poprzednich dniach po ukończeniu deklarowanej trasy zazwyczaj wracaliśmy na 1000 metrów nad lotnisko, żeby móc jeszcze do wieczora polatać. Na oficjalnym treningu takich zabaw już nie było.

Bunt holowników ;)

Wtorek: Dziś na starcie zjawiło się ponad 50 szybowców. Widać jak z dnia na dzień coraz więcej juniorów przybywa do Rieti. Właściwie od dziś powinni już być tutaj wszyscy zawodnicy. Od jutra zaczyna się bowiem oficjalny trening, rejestracja, będą wykładane konkurencje i normalne odprawy.

Nie ma miękkiej fali nad Rieti

Poniedziałek: Po bardzo upalnej niedzieli, prognozy nie były zachęcające - termika bezchmurna o niskim pułapie noszeń nie zachęcała do startów. Mimo ciszy na ziemi, po starcie okazało się, że górą wiatr dochodził do 100km/h, co spowodowało wystąpienie FALI nad Rieti.

Bezchmurna i upał

Sobota i niedziela były bardzo upalne, a niebo bezchmurne. Dlatego część z nas postanowiła zrobić sobie krótką przerwę od treningu. Wylataliśmy już po ok. 30 godzin, a do początku zawodów mamy jeszcze kilka dni. Dlatego wczoraj i dziś latało tylko kilku z nas, którzy w poprzednich dniach mieli albo przerwę, albo dopiero przyjechali. Na szczęście powoli przywyczajamy się do temperatury. Codziennie dochodzi ona do 37-40 stopni w cieniu. Na dodatek do soboty było niemal bezwietrznie.

Coraz dalej i szybciej

Czwartek: Jak zawsze w Rieti późny start, późne odejście na trasę... Ale jazda dziś była niesamowita. Podstawa trochę niższa niż wczoraj - ok. 3500 m QNH (elewacja lotniska ok. 400 m). Polecieliśmy na zadeklarowane trasy ponad 300 km (klasa klub) i 400 km (klasa standard). Układ trasy standardowy dla Rieti -> najpierw na południe, potem na północ. Organizatorzy niemal zawsze w ten sposób wykładają tu trasy na zawodach i tak samo chcemy trenować.

Subskrybuj zawartość