Wtorek: Dziś na starcie zjawiło się ponad 50 szybowców. Widać jak z dnia na dzień coraz więcej juniorów przybywa do Rieti. Właściwie od dziś powinni już być tutaj wszyscy zawodnicy. Od jutra zaczyna się bowiem oficjalny trening, rejestracja, będą wykładane konkurencje i normalne odprawy.
Dzisiejszy dzień był z organizacyjnego punktu widzenia podejrzany. Szkoła szybowcowa, która do tej pory organizowała codziennie odprawę i loty, dziś już zrobiła sobie wolne i nikt odprawy nie poprowadził mimo, że w hangarze zjawiło się kilkadziesiąt osób. Natomiast aeroklub, który organizuje zawody twierdził, że on z odprawami rusza dopiero od jutra. Mimo tego bałaganu, było powiedziane, że starty mają się odbywać i piloci zaciągnęli się na start. Pogoda jeszcze gorsza niż wczoraj - słaba termika bezchmurna, naciągające na niebo alto, ale silny wiatr, dający szansę na rzadką tutaj w tym okresie falę.
O 13:30 kiedy miały się rozpocząć starty, organizatorzy powiedzieli, że musimy poczekać pół godziny aż osłabnie boczny wiatr. Jednak już 10 minut później holownicy podjęli decyzję za organizatorów, że dziś startować nie będą i schowali się do hangaru. Wiatr boczny w porywach dochodził do 12 m/s. Organizatorzy powiedzieli, że widać tak musi być i zaproponowali wszystkim pływanie w basenie zamiast latania. Nie pozostało nic innego jak zaciągnąć się na stojanki.
Ale co najważniejsze. Wieczorem nad Rieti przeszedł front chłodny. Front wyglądał na super delikatny. Zupełnie inny niż te spotykane w Polsce. Trochę alto, przy ziemi słaby wiatr, za to na 2000 metrów ok. 100 km/h. Zero opadów, żadnych burz. Ale za frontem powietrze jest widocznie świeższe. Rano ciężko było dojrzeć odległe o 15 km góry. Wieczorem natomiast widać było calutką, przepiękną okolicę.
Wygląda na to, że od jutra nareszcie możemy spodziewać się fajnego latania pod cumulusami!
Michał L.