Sobota i niedziela były bardzo upalne, a niebo bezchmurne. Dlatego część z nas postanowiła zrobić sobie krótką przerwę od treningu. Wylataliśmy już po ok. 30 godzin, a do początku zawodów mamy jeszcze kilka dni. Dlatego wczoraj i dziś latało tylko kilku z nas, którzy w poprzednich dniach mieli albo przerwę, albo dopiero przyjechali. Na szczęście powoli przywyczajamy się do temperatury. Codziennie dochodzi ona do 37-40 stopni w cieniu. Na dodatek do soboty było niemal bezwietrznie.
Piotrek Jarysz z pomocnikami Piotrkiem i Robertem wyjechali w piątek do Francji, przejąć od Asi Biedermann LS 8, na którym właśnie zdobyła brązowy medal Mistrzostw Świata Kobiet (gratulujemy!!). Chłopaki właśnie wrócili (niedziela 17:00). Podróż tam i z powrotem (2900 km) zajęła im w sumie ponad 34 godziny, plus dwie godziny snu we Francji i trzy godziny na lotnisku. Twardzi są i jakoś dawali radę szczególnie, że z bagażnika zrobili sypialnię :). Mamy nadzieję, że dla Piotrka ten LS będzie przynajmniej tak szczęśliwy jak dla Asi!
Michał L.