Ostatnia konkurencja nie była zbyt szczęśliwa dla prawie wszystkich naszych zawodniczek; jedynie Halince poszło bardzo dobrze. Zajęła dzisiaj 3 miejsce!!
W tej chwili w namiocie trwa oficjalna impreza, a jakąś godzinkę temu odbył się pokaz akrobacji szybowcowej.
Po południu na lotnisko przyjechał Piotrek Jarysz wraz z pomocnikami, który zabrał LSa LOT do Rieti, gdzie będzi na nim startował.
To już ostatnia konkurencja zawodów w Romorantin, dla każdej klasy jest to krótka obszarówka. Pierwsze Polki powinny przylecieć za jakieś pół godziny.
Wieczorem odbędzie się bankiet, który nieoficjalnie zamknie zawody, cześć oficjalna zakończenia odbędzie się jutro około południa.
Marta
Ranek zaczął się nieciekawie, pełnym pokryciem i deszczem. Byliśmy już prawie pewni , że odwołają konkurencję, więc nie spieszyliśmy się z wyjazdem na lotnisko. Po przyjeżdzie okazało się jednak, że konkurencja się odbędzie. Po szybkiem tankowaniu zdążyliśmy na 13 na grid. O 14.30 były pierwsze starty. Teraz pogoda jest całkiem niezła (podstawy koło 1500, noszenie 2-3 m/s), pomijając cebeki straszące nas raz po raz w okolicach lotniska.
Panie póki co dzielnie lecą :)
Marta
Wczoraj odbyła się kolejna impreza, tym razem niespodzianka. 5 kapitanów drużyn (w tym także nasz kapitan) zostało bliżej przedstawionych i troszeczkę wyśmianych. Później przystąpili do bractwa winnego. Musieli wypić wino i złożyć uroczystą przysięgę.
Wszyscy byli zadowoleni i nie ukrywali, że spodobał im się ten pomysł. :)
Ola
We wczorajszej konkurencji dobrze poleciała niestety jedynie Asia, reszta ukończyła zadanie, lecz nie znalazła się w czołówce.
Dzisiaj jesteśmy po przejściu frontu chłodnego, wyłożone są trasy poniżej 200 km, pierwsze starty przewidywane są na 14.30. Prognozy mówią o przelotnych opadach i wieczornych burzach. Miejmy nadzieję, że dziś naszym zawodniczkom pójdzie lepiej.
Ola
Czwartek: Jak zawsze w Rieti późny start, późne odejście na trasę... Ale jazda dziś była niesamowita. Podstawa trochę niższa niż wczoraj - ok. 3500 m QNH (elewacja lotniska ok. 400 m). Polecieliśmy na zadeklarowane trasy ponad 300 km (klasa klub) i 400 km (klasa standard). Układ trasy standardowy dla Rieti -> najpierw na południe, potem na północ. Organizatorzy niemal zawsze w ten sposób wykładają tu trasy na zawodach i tak samo chcemy trenować.
Trzeci dzień naszego treningu minął bardzo szybko. Poranne przygotowania, bardzo długie oczekiwanie na start, ale jak już polecieliśmy, to rzadko była okazja do zwolnienia. Podstawy miejscami sięgające 3800 metrów, noszenia 2-4 m/s. Część trasy przebiegała na termice bezchmurnej, część po kłaczkach, szlakach. Do tego doszła jeszcze konieczność wykonywania długich przeskoków. Po późnym starcie (ok. 14) na trasę odchodziliśmy dopiero ok. godziny 15. To dlatego, że Włosi spodziewali się kolejnego dnia z przewagą termiki bezchmurnej i rano ustalili początek holowania na 13:30. W praktyce można było zacząć ok. godzinę wcześniej. Niestety nie było holowników.
Ponownie całe lotnisko opustoszało... Kilka pań (m. in. Krysia) wylądowało nie w polu, a na lotnisku nie ukańczając konkurencji, więc ja np. mam na dziś spokój. Reszta naszych pilotów i pomocników spędzi ten wieczór niestety w drodze. Tym bardziej niestety, że na dzisiaj organizatorzy zaplanowali imprezę niespodziankę.
Niespodzianką bedzie chyba to, że nikt nie zdąży na lotnisko na 20.30.
Tradycyjnie wyniki konkurencji dostępne są na oficjalnej stronie zawodów [ http://www.wwgc2007.org/ ].
Wczoraj do lotniska nie doleciała jedynie Ania, którą warunki pogodowe zmusiły do wylądownia w polu niedaleko ostatniego punktu.
Słońce już "przeżarło" alto nad lotniskiem i pojawiają się pierwsze Cu.
Trzymamy kciuki za Juniorów ;)
Marta
Miejsce rozgrywania tegorocznych Szybowcowych Mistrzostw Świata Juniorów nie ułatwiło zadania zawodnikom. Ok. 1800 km do pokonania, cieżki górski teren i bardzo wysokie temperatury...