Szybkie przeloty

Trzeci dzień naszego treningu minął bardzo szybko. Poranne przygotowania, bardzo długie oczekiwanie na start, ale jak już polecieliśmy, to rzadko była okazja do zwolnienia. Podstawy miejscami sięgające 3800 metrów, noszenia 2-4 m/s. Część trasy przebiegała na termice bezchmurnej, część po kłaczkach, szlakach. Do tego doszła jeszcze konieczność wykonywania długich przeskoków. Po późnym starcie (ok. 14) na trasę odchodziliśmy dopiero ok. godziny 15. To dlatego, że Włosi spodziewali się kolejnego dnia z przewagą termiki bezchmurnej i rano ustalili początek holowania na 13:30. W praktyce można było zacząć ok. godzinę wcześniej. Niestety nie było holowników.

Ostatecznie wszyscy czterej (Piotrek, Jędrek i dwóch Michałów) pokonaliśmy deklarowane trasy długości 290-350 km z prędkościami od 110 do 130 km/h. Prędkości byłyby jeszcze wyższe, gdyby nie to, że na metę wróciliśmy powyżej 1000 metrów, żeby móc jeszcze trochę wieczorkiem polatać :)

Dziś do Rieti dotarł także Jakub Barszcz. Jutro spodziewamy się przybycia Leszka Dudy i już będziemy w komplecie.

Nie brak nam różnych problemów technicznych (głównie radia), ale mamy nadzieję, że do rozpoczęcia zawodów ze wszystkim sobie poradzimy...

Michał L.