Niestety podchodzący front ciepły wypłukał rodzące się chmury Cu i towarzyszące im noszenia, które oddalały się coraz bardziej na wschód. Po parokrotnym przekładaniu startów organizator zdecydował się rozpocząć hole o 13-ej. Pułap noszeń maksymalnie do 1000 m i 1 m/s średniego to skarb, przy czym podchodzące pokrycie średnie wydusza resztki tej termiki.
Wczorajsza ofiara z kilkunastu kilogramów sera złożona Perkunowi /za naszym pośrednictwem z okazji święta narodowego Szwajcarów/ oraz odlanie cześci wywaru chmielowego z beczki Niemcow, z pewnością obłaskawiło go - bo dziś odsypiał. Choć cumulusy, których nie widzieliśmy już od wieków, nie rozpieszczały wznoszeniami ich nadmierne gromadzenie się w pobliżu lotniska szybko wymiotło białe roje w kierunku Suwałk.
Nad głowami kolor nieba właściwy jesieni i w niczym nie przypomina azzuro z okolic Rzymu. Wprawdzie już nie poda ,ale jest zimno,mokro i szczelny całun chmur broni słońcu dostepu do ziemi. Organizatorzy dwukrotnie odkładali start i zmieniali zadanie ,by o godzinie 15-ej wyznaczyć nietypową jak na dzisiejsze czasy konkurencję :docel ze wspólnym dla wszystkich klas startem oraz lądowaniem na łąkach w obszernym zakolu Niemna. Niezbyt długa lecz interesująca konkurencja a przy psiej pogodzie dobre i to.
TK
"Dawno wszedł dzień, a jeszcze ledwo jest widoczny
Mgła wisiała nad ziemią jak strzecha ze słomy
Nad ubogą Litwina chatą..."
Ważenie, mierzenie i żmudne procedury rejestracyjne mamy już za sobą i oczekujemy dzisiaj na uroczyste otwarcie 14-ych Szybowcowych Mistrzostw Europy.
Wilgi zaczęły holować szybowce i właśnie zaczęło padać. Zaczekamy jeszcze, ale pewnie będzie to tylko wycieczkowy dzień. Nie byliśmy jeszcze w Kownie. Kolejne szybowce latają nisko w pobliżu lotniska. Dla osłody fotka z wczorajszego dnia.
Od świętej Anki zimne noce i poranki. Zgodnie z ludową przepowiednią zimna Anna przyniosła zmianę pogody z chłodnej na jeszcze zimniejszą, ale bez deszczu. Wiatr z północnego zachodu zaciągnął niebo stratusem o podstawie około 700m i w miarę jak słońce przegrzewało chmury w szarej warstwie pojawiały się ciemne podstawy aż wreszcie w chwiejnej masie pojawiły się szlaki cumulusów. Niestety działo się to zbyt późno, by mokra ziemia nagrzała się odpowiednio mocno, a wiatr 40 km/h dodatkowo szarpał i osłabiał noszenia.
Nocna ulewa, która przyjachala do Pociuniai razem z Tomkiem i Heniem skończyła się nad ranem. Znając prognozy pogody można było przewidzieć, żę nie oderwiemy się od ziemi przed godz. 13 więc obozowisko budziło się do życia bardzo powoli… Pomimo to na starcie zameldowaliśmy się jako jedni z pierwszych. Powoli schnące niebo wypełniło się malowanymi cumulusami. Tuż przed startem odbyła się odprawa specjalnie dla czterech szybowców, które były gotowe, na temat niebezpiecznych stref w okolicy.
Sezon 2007 wielu pilotów w Europie będzie wspominało jako jeden z najgorszych od wielu lat. Od miesięcy na północ od bariery Alp pogoda nie rozpieszcza pilotów. Nasze mistrzostwa Polski w Suwałkach nie rozegrały się a w Niemczech z powodu nieustającego deszczu przepadły już dwie edycje krajowych zawodów. Jedynie zawodnicy, którzy pojechali na południe mają powody do zadowolenia z powodu gorącego lata i wysoko zawieszonych cumulusów. Co przyniosą następne tygodnie na Litwie zobaczymy.