GP2007 - blog

Sebastian na czele po drugim PZ w Siberia - g. 16:05

Po drugim PZ w Siberia Sebastian złapał dobre noszenie i uzyskał przewagę nad pozostałymi pilotami. Dzięki temu wyszedł na prowadzenie i od kilkunastu minut znajduje się na czele stawki. Oby tak dalej. Przed chwilą omal nie wylądował w terenie przygodnym sympatyczny pilot z Czech - Petr Krejcirik. Złapał noszenie na bardzo małej wysokości w dolinie rzeki Makarora koło punktu Makarora.

Trzeci dzień Grand Prix – Piątek, 21.12.2007

Witam wszystkich sympatyków szybownictwa. Przepraszam za opóźnienie spowodowane problemami z Internetem. Od rana pogoda jak zwykle – niebo w pełni zachmurzone i temperatura ok. 10 stopni Celsjusza. Około godziny dziesiątej było już dużo słońca i temperatura szybko się podnosi. Słońce grzeje tutaj niemiłosiernie. Briefing rozpoczął się o 11:00, podczas którego wręczono upominki zawodnikom, którzy zajęli pierwsze trzy miejsca we wczorajszej konkurencji. W dalszej części briefingu omówiono wczorajszy dzień, korekty regulaminu – zakaz krążenia w prawo obowiązuje teraz w okresie 5 minut przed otwarciem startu lotnego, bardzo mocno zwraca się uwagę na doloty. Podczas dolotu nie wolno być niżej niż podczas przecinania linii mety. Maksymalna wysokość przecinania mety to 100 m.

A mój Wuwa jest wygrywacz

A mój Wuwa jest wygrywacz! Takim hasłem budowała dzisiaj w przedszkolu PR swego wujka /wuwy/ maleńka siostrzenica Sebastiana - Zuzia Marugi.

Zaskakującą deklarację złozyło też kierownictwo GSS Żar i Aeroklubu Bielsko-Bialskiego na stronie www.glidezar.com. Inicjatywa rozczulająca i bezcenna, bo spontaniczna i z impulsu serca, ale zapewniam Was, że Sebastian z cała pewnością bez dodatkowych zachęt jest napięty do tego stopnia, że gdyby pod ręką był ojciec to iskrzyło by nieźle dla rozładowania wysokich voltaży. Taka impreza i taka pozycja zawodnika wywołuje ogromną mobilizację i obciążenia psychiczne.

Dziś wokół Omarama umocnił się wyż, aczkolwiek po zachodniej, zawietrznej, stronie wyspy widać niewielki bezchmurny obszar cyklonalny - mimo wysokiego ciśnienia. Trzeba więc znów polować na obszary konwergencji.

Skrzydło w skrzydło

Najważniejsze mieć plan i trzymać się planu. Gdybym tak zrobił oszczędził bym sobie wiele stresu na początku trasy.

Start był dosyć późno, pomimo, że od rana nad Omarama wisiały piękne cumulusy czekaliśmy na gridzie do 13:00. O tej porze dnia nad doliną zaczyna się przesuwać linia konwergencji i wiatr zakręca na wschód. Zimne powietrze wypłukuje noszenia do pierwszych przeszkód, małych górek Cloud Hill w połowie basenu. Wisząc w powietrzu przed odejściem przyglądałem się przemieszczającemu się szlakowi i doszedłem do wniosku, że najlepiej przeciąć linię na wschodnim skraju i od razu zakręcić pod szlak.

Sebastian pierwszy na mecie

Kilkanaście minut temu Sebastian jako pierwszy przeciął linię mety. Ostatnie 100 km trasy to była ekscytująca walka między naszym pilotem a nowozelandczykiem Benem Flewetem i Brytyjczykiem Stevenem Jonesem. Tym razem najszybszy okazał się Sebastian Kawa. Brawo „BrawoBrawo”.

Więcej informacji na stronie organizatora www.gpgliding.com

Starty o trzynastej - Omarama, godz 14:30

Dzisiejsze zadanie to wariant A - wielobok o długości 282,2 km. Starty ziemne rozpoczęły się zgodnie z planem o godz. 13:00. Sześć holówek uporało się z szybowcami w ciągu 22 minut. Start lotny został otwarty o godz. 14:00. Od 30 minut wszyscy są już na trasie. Pogoda jest nienajgorsza. Jak to po froncie chłodnym mamy na niebie ok. 4/8 pięknego Cumulusa humilisa. Podstawa zbliża się do 2400 m npm. Prześwit między najwyższymi szczytami a podstawą chmur nie będzie zbyt duży.

Drugi dzień Grand Prix – Czwartek, 20.12.2007

Drugi dzień Grand Prix powitał wszystkich dość nietypowo- pięknym błękitem nieba. Pierwszy dzień za nami. W tej chwili jesteśmy już po briefingu. Zbliża się południe. Niebo jest pokryte ładnymi Cumulusami. Starty zapowiedziano na 13:00. Zawodnicy otrzymali na dzisiaj dwa warianty zadań dnia A -282,2 km i B 241,9 km.

Ostateczna decyzja ma zapaść na 15 minut przed startem w zależności od rozwoju pogody. Meteorolog zapowiedział podstawy do 2500 m nad poziom morza i noszenia ok. 2,5 m/s. Możliwe są opady przelotne i wznoszenia falowe. Dobra pogoda ma się utrzymać do końca mistrzostw. Diana 2 stoi już na starcie w pełnej gotowości do drugiej konkurencji. Dzień zapowiada się ciekawie.

Swawolne Eole

Cuda i dziwy na tych wyspach. Ciśnienie wysokie 1016 mb a nad krańcem północnym Wyspy Południowej zefirek uprawia taniec cyklonalny, czyli w prawo i wrzuca od wschodniego brzegu trochę chmur oraz wilgoci nad obszar zawodów. U nas byłoby odwrotnie. Ten mały wirek ma się jednak dopełnić chłodniejszym masami od południa - znad Antarktydy - i od zachodu przez Alpy ma się rozszerzać obszar dobrej pogody.

W pobliżu lotniska Omarama, tak jak wczoraj, przez najbliższe dwa dni może występować konwergencja, a więc w każdej dolinie inny wiatr i zaskakujące obszary rozległych wznoszeń i duszeń z lokalnymi strugami przyziemnymi silniejszych wiatrów. Wygląda na to, że do soboty będzie tam słonecznie i spokojnie. Nad Australią zaczyna jednak wirować niż i zasysa wilgoć z oceanu. W niedzielę prawdopodobnie będzie ładna jazda na fali przy wiatrach NW.

Pierwszy wyścig

Dobrze, że dzisiaj mój system trakingu nie działał, bo wszyscy mieli by ubaw z moich wyczynów. Po starcie wszystkie szybowce znalazły się w komplecie w jednym kominie na środku doliny. Kiedy tylko przekroczyliśmy pierwszą górkę stawka się rozpadła, i ostrożniejsi znaleźli się wyżej. Słaby komin na dole po jakimś czasie przestał pracować i tak góra poleciała po trasie, a dół na nawietrzną jak się wydawało na wschód. niestety nawietrzne okazały się słaby a na trasie pojawiała się konwergencja która umożliwiła pierwszym szybowcom osiągnąć Makarora wysoko i bez stresów.

Pierwszy dzień Grand Prix - Środa, 19.12.2007

Witam wszystkich w pierwszym dniu Grand Prix.

W Omaramie dochodzi godzina dziewiąta rano. Za pół godziny rozpocznie się ceremonia otwarcia Mistrzostw. Wczoraj odwiedziła nas grupa polskich turystów. Był wśród nich Rafał Elzanowski, który dostarczył Sebastianowi wyświetlacz do Cambridge. Wielkie dzięki. Wyświetlacz dotarł przesyłką do mnie z dużym opóźnieniem kilka godzin po wylocie z Warszawy.

Subskrybuj zawartość