Pierwszy wyścig

Dobrze, że dzisiaj mój system trakingu nie działał, bo wszyscy mieli by ubaw z moich wyczynów. Po starcie wszystkie szybowce znalazły się w komplecie w jednym kominie na środku doliny. Kiedy tylko przekroczyliśmy pierwszą górkę stawka się rozpadła, i ostrożniejsi znaleźli się wyżej. Słaby komin na dole po jakimś czasie przestał pracować i tak góra poleciała po trasie, a dół na nawietrzną jak się wydawało na wschód. niestety nawietrzne okazały się słaby a na trasie pojawiała się konwergencja która umożliwiła pierwszym szybowcom osiągnąć Makarora wysoko i bez stresów.

Sam znalazłem się nad punktem nieco niżej niż inni, ale wciąż zbyt nisko by spokojnie krążyć nad szczytami. Żagiel niestety nie działał i musiałem spłynąć w jezioro Wanaka, a potem Hawea w nadziei, że wreszcie nasłonecznione stoki zaczną nosić. Niestety nie. Zmierzałem w kierunku zielonych pól, kiedy wreszcie na zboczu oderwał się komin, który rozpędził się w końcu do 2,5m/s. I to już właściwie cała Historia. Konwergencje nad Lindis Pass i Maintland Stream pozwoliły na szybki lot do mety.

Ostatni prawdopodobnie był Giorgio Galleto. Michael Sommer wylądował w polu. Dobre i to, ale punktów mamy tyle samo, czyli zero.

SK