przeciwfaza

Jak przystało na młodzież gniewną zawody zaczęliśmy nierówno. Pierwszą konkurencją był jak zawsze program znany obowiązkowy. W konkurencji tej najlepiej z nas wypadł Kuba zwany Kotkiem a w Czechach nawet Kocurkiem (7 miejsce) w środku stawki uplasowałem się ja, znaczy Pośpiech (16 miejsce). Pechowcem dnia okazał się Stachu, który nie dość, że zarobił jedno zero za zepsutą figurę to pod koniec wiązanki pomylił kierunki i dołożył dwa następne zera (31 miejsce)... Tuż przed nim uplasował się nasz debiutant Jarek (30 miejsce), dla którego są to pierwsze zawody międzynarodowe, za co oczywiście będzie musiał zapłacić frycowe. Następny dzień rozpoczynaliśmy w zupełnie różnych nastrojach. Stachu był wyluzowany najbardziej, Kuba stresował się wysoką pozycją wyjściową a ja wisiałem gdzieś pomiędzy nimi.

Drugą konkurencją była wiązanka nieznana. Nasz dotychczasowy lider Kuba miał nieco nerwowy lot, co dało mu nie za wysoką 17 pozycję. Staszek po niezłym locie zajął 19 a ja zająłem pozycję Kuby z poprzedniego dnia (7 miejsce). Jarek dalej zdobywał doświadczenie zawodnicze... Po drugiej konkurencji stworzyliśmy z Kuba tezę, że latamy w przeciwfazie...

Do trzeciej konkurencji (dowolnej) znowu startowaliśmy w różnych humorach. Ja, jako że byłem najwyżej w tabeli dość mocno się stresowałem. Kuba był nieco bardziej rozluźniony po słabszym locie z dnia poprzedniego, co zaowocowało pierwszym medalem dla Polskiej Ekipy. Kuba zajął 3 Miejsce w programie dowolnym, czym zagwarantował sobie brąz... Forma Stacha dalej zwyżkowała, co dało mu tym razem 9 pozycję na koniec konkurencji... O moim locie najlepiej wolałbym nie pisać, ale w gestii formalnej dodam, że po wyzerowaniu najdroższej figury zostałem sklasyfikowany na 29 miejscu...

Teoria przeciwfazy została rozbudowana o założenie, że miejsce w konkurencji jest odwrotnie proporcjonalne do miejsca zajmowanego w poprzedniej konkurencji lub miejsca w tabeli.

Po 3 konkurencjach Kuba zajmował bardzo dobre 9 miejsce, Staszek podciągnął się do 26 miejsca a Jarek dalej zbierał cenne doświadczenie zawodnicze. 15 miejsce zajmowałem Ja.

Kolejny dzień to druga nieznana. Zgodnie z teorią przeciwfazy Kuba wyzerował jedną z najdroższych figur i zakończył konkurencję na 28 pozycji. Staszek po bardzo fajnym locie zajął 8 miejsce a ja po klęsce w poprzedniej konkurencji poleciałem bardziej na luzie i zająłem 3 miejsce. Dzień wczorajszy zakończył się mała imprezą zorganizowaną przez team Francuski z okazji ścięcia jakiegoś tam króla ileś set lat temu =]. Wina było pod dostatkiem, bukiet serów na stołach był całkiem okazały a atmosfera była tak dobra, że dziś mamy dzień wolny od latania. W tej chwili pada deszcz (wszystko zgodnie z planem). Jutro planowane jest rozegranie 3 konkurencji nieznanej, wyników ogólnych po 4 konkurencjach jeszcze nie ma... Może to i dobrze... Czas obalić teorię przeciwfazy i pokazać, że możemy latać równiej na wysokim poziomie...

Pospiech