W uzupełnieniu poprzedniej wiadomości: Francuzi okazali się dość dokładni przy sprawdzaniu szybowców. Rozpiętość mierzą laserem, a wysokość znaków konkursowych linijką. I nie spodobały im się nasze malunki na szybowcach, tylko do LOT-a nie ma uwag. I tak: w VP musimy wymazać "&", a litery V i P są za małe na stateczniku. Za to znaki na dole skrzydła są za słabo widoczne... Halinka musi wykleic znaki na skrzydle, Krysi SK na stateczniku są za małe, a Agnieszka musi wygumować "G" w "AgA" :-(
Dziś pogoda okazała się łaskawsza niż w prognozie (przewidywano termikę bezchmurną i zanik noszeń o 15.30). Na niebie cumuluso-podobne twory połączone z soczewkami, a fala pozwala wielu zawodniczkom, a wśród nich i naszej trójce latać powyżej chmur. Właśnie zameldowały 2100m i wznoszenie 0.5 m/s. Szybko musiałem (JM) sprawdzić do jakiej wysokości można tu latać. Burza mózgów u organizatorów i odpowiedź (niezbyt pewna) że bez tlenu, VFR-em do FL150. Czyli jeszcze troche...
Halinka i Krysia zrobiły sobie dzień techniczny, a prowadzące te relacje Ola i Marta z powodu ostro przygrzewającego Słońca (pozdrowienia dla uczestników SMP STD) schowały się na basenie. Trud przekazania relacji (żeby tylko to) spadł na barki kierownika ekipy.
Dziś wieczorem odpalimy nasz nowy grill! Będzie się działo!
Pojawiła się nasza dobra znajoma, Angela Sheard, steward na tych zawodach. Obiecała buteleczkę zacnego trunku, w zamian za polskie kiełbaski. Całe szczęście że jeszcze troche nam zostało.
Pozdrawiamy z Romo!
JM.
PS. Z powodu awarii aparatu fotograficznego, zdjęcia pojawią się trochę później.