2 konkurencja – 19 maja
Brawo Kierownik Sportowy! - Brawo! Jurek Mierkiewicz!!
Chyba nikt dziś nie wierzył, że uda się rozegrać konkurencję. Wszak od rana chmury ciągnęły nosem po ziemi dając nawet przelotny opad. Za ich sprawą ilość spożytej kawy w lotniczej kawiarence osiągnęła wartości rekordowe. Na odprawie Zbyszek Siwik również nie dawał szans na oderwanie się od ziemi mimo, że mapki ICM pokazywały na popołudnie cumulusy w rejonie Leszna. Tym czasem padło sakramentalne: „grid time 13.30”. Wszyscy piloci spragnieni latania karnie posłuchali rozkazu. Kierownik sportowy zarządził oblot trasy długości 148 km z punktami zwrotnymi: VPO285, Wilków, Borowiec.
Gdy sonda zgłosiła podstawę chmur 750 m nastąpiła decyzja startu szybowców. Zlewające się chmury dały od razu noszenia do 2m/s. Podstawa chmur przeciętnie 1000 m. To wystarczyło by podać komendę „start lotny otwarty”. Już po 10 minutach pierwsza grupka z Januszem Centka na czele ruszyła na trasę. Wątpliwości czy nie jest to zbyt wcześnie rozwiał pierwszy komin sięgający 3m/s. Dalej już gładko sunęło się do 1 pz. Drugi bok z jednym kominem do 4m/s, potem prawie po prostej pod szlakami do 3 pz, nawrót i dolot. Proste i szybkie, ale też trasa była iście sprinterska. Jak się okazało decyzja o wczesnym odejściu i lot w fazie dał zwycięstwo zawodnikom z pierwszej grupki.
Zwyciężył Janusz Centka (117,8 km/h) przed Jurkiem Kolasińskim (116,1 km/h) i Karolem Staryszakiem (113,0 km/h) – odchodził trochę pózniej. W klasie międzynarodowej formą błysnął Jurek Szempliński wygrywając z prędkością 120,1 km/h!!! Widać w Kanadzie trzeba tak szybko latać bo odległości są tam większe Po dwóch konkurencjach na szczycie tabeli nie zaszły większe zmiany: prowadzi Zbyszek Nieradka, przed Krzysztofem Herczyńskim i Andrzejem Śmielkiewiczem. Jeśli sprawdzą się optymistyczne prognozy to przyjdzie nam ścigać się już każdego dnia do końca zawodów. Oby Jurek Mierkiweicz miał nadal takie wyczucie pogody, czego jemu i sobie życzymy.
Jurek Kolasiński