Niedziela: Pogoda od rana zapowiadała ostrą walkę. Nie tylko z przeciwnikami, ale także z silnym północnym (równoległym do większości zboczy) wiatrem sięgającym 50 km/h na 2000 metrów. Na niebie pojawiały sie ładne cumulusy. Liczyliśmy więc na cięzki ale ciekawy lot, mając nadzieję m.in., że w tak ciężkiej pogodzie Jantary w klasie Klub będą mogły sobie lepiej niż konkurenci radzić, a doświadczenie naszych pilotów w klasie standard pozwoli im w dalszym ciągu równo latać i poprawić wynik w klasyfikacji generalnej.
Niestety zamiast zaplanowanych o 12:30 startów ziemnych odbyła sie odprawa kapitanów. Organizatorzy ogłosili, że ze względów bezpieczeństwa postanowili odwołać konkurencję w dniu dzisiejszym. Wciąż dosyć niskie podstawy chmur uniemożliwiają zachowanie bezpiecznych wysokości nad terenami nienadającymi się do bezpiecznych lądowań, a silny wiatr może sprawić wiele kłopotów.
Nie pozostało nic innego, jak już po raz trzeci na tych zawodach ściągnąć szybowce z gridu na stojanki. Popołudnie spędziliśmy na oglądaniu startu Roberta Kubicy w Formule 1, a później wybraliśmy się na ryby. Jedyne co mieliśmy to żyłka, ale z kilku patyków udało się zrobić odpowiednie wędki, z agrafek haczyki, a z zapałek i patyczków spławiki. Następnie po ponad dwugodzinnych poszukiwaniach kawałka wolnego od plażowiczów jeziora, udało nam się złowić złotą rybkę, którą każdy poprosił o spełnienie trzech życzeń. :-). Mamy nadzieję, że efekty jej działań będą widoczne już w najbliższych dniach...