I konkurencja - 09.08
W I konk pogoda z każdą chwilą psuła się od NE. Wystartowałem z pierwszego rzędu i w momencie otwierania startu dla naszej klasy byłem gotowy. Odszedlem od razu, ale pogoda wymagała odejścia ok. 20km w lewo od trasy. Wiekszosc zawodników miała kłopoty z wykręceniem się przed odejściem. Szcześliwie dla nich ok. 30-40 min później na trasie pojawiły się cumulusy, tak, że mogli odejść w miarę bezproblemowo. Dogonili mnie przed I PZ, a ponieważ miałem już mało wody przegonili. Decydująca była jednak koncówka, gdyż na lotnisku padał już deszcz i część tych co tak szybko lecieli ladowała w polu. Slysząc info z ziemi starałem się za wszelką cenę wykręcić wysokość dolotową. Z 500m znalazlem 0,5m/s które wzrosło do 1,5m/s i pozwoliło na wolny dolot, gdyż w międzyczasie deszcz przestał padac. To była prawdziwie szczęściarska konkurencja.
II konkurencja - 11.08
W takiej pogodzie jeszcze w życiu nie latałem - podstawa 700m, a noszenia 0,3m/s. Nie wierzyłem, że organizator puści nas przy tej pogodzie. Niemniej trzeba było lecieć, a przy tak niskiej podstawie co chwilę byliśmy na 300m. Lecielismy razem z Karolem i w towarzystwie jeszcze kilku szybowców. Po zaliczeniu I strefy jakiś czas lecimy razem, ale gdy ja skręcam w lewo pod kolejna chmurę Karol decyduje się polecieć po prostej. Niestety decyzja Karola nie była trafiona i po krotkiej walce w parterze ląduje w terenie. Mnie udaje się jeszcze lecieć choć warunki wydają się konczyć. Zaliczam II strefę i kieruję się do III. Teraz lecę ze Stivenem Raimondem i po trudnej walce w parterze także lądujemy na ładnym polu.
III konkurencja - 12.08
Dzisiejszy dzień ma być trochę lepszy niż wczorajszy, dlatego wyznaczona trasa AAT była wg. mnie za krótka. Prognozy przewidują szybkie pogorszenie się pogody, a więc odchodzimy dość wcześnie. Do I strefy lecimy prawie bez krążenia, a noszenia 2m/s zdarzają się b. często. Korygujemy więc zalożenia przedlotowe i wydłużamy trasę w tej strefie. Niestety po zawrotce warunki nie są tak dobre. Szukamy dobrego miejsca do wykręcenia dolotu, ale aby to zrobić trzeba odejść mocno w bok. Ostatecznie 110km/h nie jest złą predkością, zwłaszczsza w porównaniu z poprzednim dniem.