Paryż

Droga do Paryża zajęła nam ponad dwie godziny, nim znaleźliśmy parking było przed 15, więc musieliśmy się śpieszyć. Przed metrem podzieliliśmy się na trzy grupy. Nasza grupka zwiedziła muzeum d'Orsay (z wybitnymi dziełami impresjonistów), a później w ulewnym deszczu przedarliśmy się do katedry Notre Dame, następnie pojechaliśmy metrem na wzgórze widokowe pod bazylikę du Sacre Coeur skąd widać było bajeczną panoramę Paryża. Spacerując dalej po dzielnicy Montmartre dotarliśmy do placu Pigalle i pod Moulin Rouge. W tym momencie byliśmy juz trochę spóźnieni, więc szybko udaliśmy się pod wieżę Eiffla, gdzie spotkaliśmy Anię, Halinkę i Olę. Po szybkim obejściu pierwszego piętra wieży zaczęliśmy wracać do domu. W Romorantin byliśmy ok 1.30.

8 lipca

Dzisiejsza pogoda jest idealna... na zwiedzanie Paryża ;) Nawet organizatorzy nie wyłożyli dziś konkurencji i możliwy jest jedynie wolny trening. Po krótkich ustaleniach doszliśmy do wniosku żeby wybrać się na wycieczkę.

Relację z wycieczki i zdjęcia z poprzednich dni umieścimy na stronie jutro.

Marta

Dzis loty falowe

W uzupełnieniu poprzedniej wiadomości: Francuzi okazali się dość dokładni przy sprawdzaniu szybowców. Rozpiętość mierzą laserem, a wysokość znaków konkursowych linijką. I nie spodobały im się nasze malunki na szybowcach, tylko do LOT-a nie ma uwag. I tak: w VP musimy wymazać "&", a litery V i P są za małe na stateczniku. Za to znaki na dole skrzydła są za słabo widoczne... Halinka musi wykleic znaki na skrzydle, Krysi SK na stateczniku są za małe, a Agnieszka musi wygumować "G" w "AgA" :-( 

7 lipca

Przepraszamy za wczorajszy brak informacji, który nie był spowodowany naszym lenistwem ale brakiem internetu.

Wczoraj odbył się pierwszy dzień oficjalnego treningu, Asia i Halinka poleciały na trasy przygotowane przez organizatorów, a reszta pań latała wokół lotniska. Koło południa odbyło się także ważenie. Tradycyjnie już okazło się że VP ma za długie skrzydła, jednak po kilku mierzeniach udało się wymierzyć prawie idealne 15 metrów :)

po lotach

Prawie wszystkim naszym zawodniczkom udało się polatać dzisiaj po ponad dwie godzinki, warunki (szczególnie w stosunku do dni poprzednich) były dość dobre: noszenia do 3 m/s i podstawy do 1300 metrów. Panie pewnie polatałyby dłużej, gdyby nie nadciągający deszcz i poranna prognoza pogody (zapożyczona od wszystkowiedzących wojskowych), która przewidywała trąbę powietrzną ;O

Marta

PS(1) Trąby jednak nie było.

5 lipca

Na szczęście prognozy na dziś nie sprawdziły się do końca i nasze zawodniczki wreszcie mogły polatać. Starty właśnie się kończą. Miejmy nadzieję, że pogoda wytrzyma do końca dnia i nie przyjdą do nas znów opady ani burze. Podstawy mają co najmniej 1000 m. Wciąż jednak wieje silny wiatr.

Ola

Pierwszy lotny dzień

Dziś po raz pierwszy dwie polskie szybowniczki (Krystyna i Halina) wzniosły się w powietrze. Niestety opady przelotne przechodzące co chwilę nad lotniskiem nie pozwoliły na dłuższe latanie. Wieczorem planujemy przygotowanie map.

Prognozy na jutro są podobne do dzisiejszych (czyli kiepskie).

 Ola

4 lipca

Wczoraj, w związku z dosyć "nieciekawą" pogodą, udaliśmy się na wycieczkę krajoznawczą. Zwiedzaliśmy piękny zamek Chambord i pobliskie miasto Blois. Po drodze wreszcie zauważyliśmy dogodne pola do ewentualnego lądowania przygodnego. 

3 lipca

Wczoraj wszystkie nasze zawodniczki rozpoczęły proces rejestracji. Do pełni szczęścia zostało nam jeszcze ważenie. 

Niestety, dzisiaj dzień powitał nas deszczem i i nic nie wskazuje na poprawę pogody. Myślę więc, że z treningu nici. Być może latanie zastąpimy zwiedzaniem pobliskich zamków.

Ola

Reszta ekipy

Dziś w nocy do Romorantin dojechały dwie pozostałe zawodniczki wraz z pomocnikami. Dzisiejsza pogoda niestety nie pozwala na latanie. Przelotne opady i niska podstawa skutecznie odstraszyły naszą ekipę. Prognozy na jutro również nie są zbyt optymistyczne.

 Ola

Subskrybuj zawartość