Ciężka czwarta konkurencja

Czwartek: Kolejny dzień termiki bezchmurnej, dodatkowo z powodu pożaru lasu blisko lotniska, zgodnie z włoskimi przepisami starty są opóźniane, aż do ukończenia akcji gaszenia. W końcu o godzinie 14 45 pierwsze szybowce wzbijają się w powietrze. Zadanie dnia w dniu dzisiejszym to obszarówka z czasem 2 h zarówno dla clubów jak i standardów.

Dzień wózka.

Niestety zawody w Pociunai nie mają szczęścia do dobrej pogody. Wygląda na to, że jedynym sposobem jest wywoływanie kominów za pomocą wieczoru narodowego. Po party zorganizowanym przez Szwajcarów pogoda wypaliła. Wczoraj nie było wywoływania, więc trudno się spodziewać by pogoda dopisała. Warunki były od rana tak złe, że zastanawialiśmy się czy holować się do konkurencji.

Powroty standardów. Wyjazdy wózków.

Właśnie wróciło na lotnisko kilkanaście standardów. Z lotniska wyjeżdżają wózki. Nasi wszyscy w polu (Heniek, Mariusz, Łukasz) bądź na lotnisku w Alytus (Seba, Tomek), ok. 40 km od Pociunai. Wszystko wskazuje na to że z dzisiejszych konkurencji nic nie wyjdzie :(.

Żółw

Smażenie na słabej bezchmurnej.

Niestety podchodzący front ciepły wypłukał rodzące się chmury Cu i towarzyszące im noszenia, które oddalały się coraz bardziej na wschód. Po parokrotnym przekładaniu startów organizator zdecydował się rozpocząć hole o 13-ej. Pułap noszeń maksymalnie do 1000 m i 1 m/s średniego to skarb, przy czym podchodzące pokrycie średnie wydusza resztki tej termiki.

Wreszcie słoneczko

Wczorajsza ofiara z kilkunastu kilogramów sera złożona Perkunowi /za naszym pośrednictwem z okazji święta narodowego Szwajcarów/ oraz odlanie cześci wywaru chmielowego z beczki Niemcow, z pewnością obłaskawiło go - bo dziś odsypiał. Choć cumulusy, których nie widzieliśmy już od wieków, nie rozpieszczały wznoszeniami ich nadmierne gromadzenie się w pobliżu lotniska szybko wymiotło białe roje w kierunku Suwałk.

Trzecia konkurencja - dobre wyniki Polaków na bezchmurnej

Środa: Po wczorajszym dniu nielotnym nasi piloci mieli większy apetyt na wygrywanie niż normalnie. Na porannej odprawie okazało się, że pogoda będzie co prawda lepsza niż dzień wcześniej, ale nie tak dobra jakby tego życzyli sobie nasi zawodnicy. Zapowiadano głównie termikę bezchmurną i tylko takiej zaznaliśmy w trakcie lotu. Co prawda na 1 PZ byliśmy już jedynie około dwóch kilometrów od przepięknych cumulusów, ale nie było nam dane pod nimi zakrążyć i calutki lot wykonaliśmy na bezchmurnej.

Początek treningu

Janusz Centka, Karol Staryszak, Stanisław Wujczak i Andrzej Śmielkiewicz dotarli do Issoudun w sobotę 28.07.2007. Tomek Rubaj i Mirek Matkowski startowali w Lusse na otwartych mistrzostwach Niemiec w klasie otwartej, które zgromadziły ponad 40 szybowców najnowszej generacji. Zawody w Lusse zakończyły się w sobotę i dlatego nasi reprezentanci w klasie otwartej dojadą do nas nieco później. Zawody były bardzo udane i zapewniły naszym pilotom najlepszy z możliwych trening przed mistrzostwami Europy.

Trudne decyzje

Nad głowami kolor nieba właściwy jesieni i w niczym nie przypomina azzuro z okolic Rzymu. Wprawdzie już nie poda ,ale jest zimno,mokro i szczelny całun chmur broni słońcu dostepu do ziemi. Organizatorzy dwukrotnie odkładali start i zmieniali zadanie ,by o godzinie 15-ej wyznaczyć nietypową jak na dzisiejsze czasy konkurencję :docel ze wspólnym dla wszystkich klas   startem oraz  lądowaniem   na łąkach w obszernym zakolu Niemna. Niezbyt długa lecz interesująca konkurencja a przy psiej pogodzie dobre i to. 

TK 

Dzień trzeci - konkurencja odwołana

Dziś zdarzyło się coś wyjątkowego jak na Rieti. Zokludowany front chłodny, który przechodził nad środkową italią uniemożliwił rozegranie konkurecji. Normalnie nie lata się tutaj tylko z powodu wyznaczenia przymusowego odpoczynku po kilku kolejnych dniach lotnych.

Próba cierpliwości

"Dawno wszedł dzień, a jeszcze ledwo jest widoczny

Mgła wisiała nad ziemią jak strzecha ze słomy

Nad ubogą Litwina chatą..."

Subskrybuj zawartość